|
Fortyfikacje
i obiekty o charakterze militarnym
Funkmeßgerät
Stellung 1. Ordnung 'Kondor', Kolberg
Wszystko
zaczęło się od pewnej informacji podanej nam przez jednego
z internautów. Pytał się, dlaczego na naszej stronce nie ma
informacji o Stellung 1. Ordnung Kondor. Zaczęliśmy
drążyć temat i okazało się, że doszukaliśmy się nowego
nieruszonego tematu związanego z ziemią kołobrzeską.
Mało, kto wie, nawet wśród entuzjastów
i miłośników historii Kołobrzegu, iż w pobliżu Ustronia
Morskiego znajdowała się niemiecka stacja radarowa o
kryptonimie "Kondor". Właściwa nazwa to Funkmeßgerät
Stellung 1. Ordnung Kondor, Henkenhagen, czyli kompania
radiotechniczna 1 kategorii wykrywania, punkt o kryptonimie
"Kondor" w Ustroniu Morskim. Często też można
znaleźć nie Ustronie Morskie a Kołobrzeg z racji bliskości
tego znanego miasta.

Betonowa podstawa od radaru W-R należącego
do 'Kondora'
Jak z pełnej nazwy możemy wywnioskować,
była to ważna stacja, tzw. pierwszej kategorii - 1.Ordnung
(hierarchia była trójstopniowa od Stellung 1.Ordnung, do
Stellung 3.Ordnung). Stacje 3. i 2. kategorii (Ordnung 2. i
3.) to były elektroniczne odpowiedniki posterunków
obserwacyjnych wyposażonych w drewnianą wieżę, lornetkę i
telefon.
Stacje 1. Ordnung dodatkowo miały za
zadanie zbierać informacje ze stacji 2./3. Ordnung., a
niekiedy także, jak właśnie w przypadku Kondora, z
lokalnego terenu od lokalnych posterunków obserwacyjnych. W
tym momencie "Kondor" znał sytuację w całym
obszarze swej odpowiedzialności i mógł przekazać ją
dalej, do nadrzędnego dowództwa, gdzie budowano kompletny
obraz sytuacji powietrznej nad regionem Rzeszy i skąd
zazwyczaj przeprowadzano naprowadzanie. Stacja
"Kondor" mogła również indywidualnie naprowadzać
myśliwce na wyznaczone cele.
Stację obsadzała 40. schwere
Flugmelde-Leit Kompanie, Stellung "Kondor", która
wchodziła w skład Luftnachrichten-Regiment 221.
Rozszyfrujmy nazwę, 40. ciężka kompania wykrywania i
naprowadzania o kryptonimie Kondor, wchodząca w skład 221.
pułku łączności lotniczej.

I tym razem relikty podkołobrzeskiego
W-R
Na pewno wiemy, że na wyposażeniu tej
stacji były dwa urządzenia radarowe FuMG 65 "Würzburg-Riese"
produkcji zakładów 'Telefunken'. Cała konstrukcja ważyła
około 18 ton. Średnica anteny miała 7.5m. Radar umieszczano głównie
na obrotowych cokołach montowanych na betonowych podstawach I
oto jak można potwierdzić ich istnienie - dwie radarowe
podstawy w dalszym ciągu stoją w okolicy Ustronia Morskiego.
Na pewno na wyposażeniu stacji był również radar "Freya",
jednak do dziś ślady po nim nie zachowały się. Wiemy
natomiast o jego istnieniu ze źródeł niemieckich, w których
mowa, że stacje 1.Ordnung były wyposażone w tego rodzaju sprzęt.
Maksymalny zasięg FuMG 65 "Würzburg-Riese"
(później 'W-R') wynosił do 70km. Tak podaje większość źródeł.
Ale sytuacja nie jest tak oczywista. Zależne było tak od pułapu,
na jakim leciał samolot oraz wielkości samego samolotu, czyli
powierzchni odbicia wiązki radarowej. Inną też sprawą jest,
iż samo wykrycie dużego samolotu przez 'W-R' mogło nastąpić
z większej odległości, ale 'W-R' przechodził na właściwy
sobie tryb pracy - śledzenie - prawdopodobnie z odległości
maksymalnie 50-60km.
By placówka radiolokacyjna typu 'Kondor'
działała bez zarzutu, na jej wyposażeniu powinny się
znajdować również urządzenia radarowe: 'Freya'. Dlaczego?
Radar typu 'Freya' prowadził obserwację okrężną, w razie
wykrycia obiektu informacja o nim przechodziła do radaru W-R,
który mógł już śledzić obiekt w sposób ciągły. A drugi
radar W-R mógł w tym czasie naprowadzać własne myśliwce na
wychwycony cel.
|
Stacje radarowe pierwszej kategorii,
jak Kondor, posiadały właśnie 2 'W-R' (bardzo rzadko 1
'W-R') oraz 1 'Freya' (czasem 2 'Freya'). Sprzyjało to
lepszemu śledzeniu nadlatujących celów. Na razie nie ma
potwierdzenia istnienia radaru 'Freya' w interesującym
nas rejonie. Mimo, iż urządzenie to było większe niż
W-R to posiadało dużo mniejsze betonowe elementy wkopane
w ziemię (4 małe betonowe wylewki), a co za tym idzie
trudniej jest obecnie znaleźć ich relikty. Jest trudno
znaleźć, ale jak pokazuje znajoma trójmiejska ekipa -
można :) (Panowie, pozdrowienia !! Jesteście dla nas
mentorami w tej dziedzinie!! :)). Rzadziej 'Freya'
otoczona była kamiennym lub cegielnym murem czy też wałem
ziemnym, ale w przypadku 'Kondora' na to chyba nie możemy
liczyć. Owe osłony przeciwodłamkowe, nazywane "Splitter
Mauer", miały na celu ochronę aparatury radaru.
Niemniej poszukiwania pozostałości po radarze Freya
nadal trwają…
|
|
|
Uszkodzony 'Würzburg-Riese'
na francuskim wybrzeżu
|
|
Rysunek poglądowy
przedstawiający radar Würzburg-Riese FuMG 65 |
Na tych dwóch rysunkach
spróbowaliśmy przedstawić sposób działania stacji radarowej
opartej o dwa radary 'W-R' plus radar 'Freya' (metoda
'Himmelsbett').
 |
|
Rys. powyżej
- Freya namierza bombowiec npla. Myśliwce czekające
w pogotowiu dostają info o zbliżającym się nplu. Freya
przekazuje dane
do W-R.
Rys. poniżej - Dwa W-R przejmują śledzenie obu
samolotów (grup).
Śledząc, stacja naprowadza swe samoloty na cel. |
 |

Współautor strony - Tomek - Lobo26
- na podstawie pod W-R.
Pozostałości 'Kondora'
Troszeczkę historii
W okresie międzywojennym zaczęto pracować
nad użyciem fal radiowych w celu lokalizacji obiektów. Prym w
tej dziedzinie wiedli Amerykanie, Brytyjczycy i Niemcy. W
Niemczech największe postępy osiągnął właściciel firmy
'Gema' dr Rudolf Kühnhold.
W październiku 1934r. zaprezentował on swój aparat
radiolokacyjny delegacji Kriegsmarine. Tak, tylko Kriegsmarine,
ponieważ zamysłem doktora było, iż jego urządzenie służyć
będzie do wykrywania statków i okrętów. Pokaz przebiegł
pomyślnie, marynarka wystosowała sumę 70 tyś. marek na
dalsze badania, lecz poza tym nie pokazała większego
zainteresowania. Podczas prezentacji zdarzyło się zaskakujące
wydarzenie -, przez przypadek w zasięg fal dostał się również
przelatujący samolot. Urządzenie odnotowało jego obecność.
Po tym rozszerzono zasięg prac o urządzenie pozwalające
wykrywać obiekty również w powietrzu.
W tym samym czasie nad tym tematem pracowały
również firmy 'Telefunken' i 'Lorens'. Prototyp radaru
zaprojektowany przez te firmy mógł wykrywać obiekty w
powietrzu z dystansu 40-70km. Urządzenie to pierwowzorem radarów
'Freya'.
Pierwszy egzemplarz radaru 'Freya' (A1 'Freya') weszły do służby
na końcu 1938r. W chwili wybuchu drugiej wojny na wyposażeniu
Niemców było już 8 urządzeń tego typu. Urządzenia te
rozlokowano przy wybrzeżach i bardzo szybko pokazały swe
zalety; np. 18 XII 1939r., stacje rozmieszczone na wyspach
Helgoland i Wangerooge w dużej mierze zapobiegły zniszczeniu
bazy morskiej w Wilhelmshafen - w porę wykryły trzy formacje
zbliżających się angielskich 'Wellingtonów'. Zaalarmowane
niemieckie myśliwce zestrzeliły 34 bombowce RAF-u.
Szanse na polepszenie swej skuteczności dzięki
radarom zauważyli przeciwlotnicy. Na początku myślano, iż załogom
FLAK-ów pomóc może 'Freya', lecz jej wiązka była zbyt mało
dokładna by pomóc w kierowaniu ognia artylerii plot. Z pomocą
przyszła firma 'Lorenz' ze swą stacją FuMG 38L 'Kurfürst'.
Ostatnim urządzeniem z tej serii był FuMG 40L 'Kurmark'.
Przełomu dokonał 'Telefunken'. Pierwszym doświadczalnym
urządzeniem była stacja A3 "Darmstadt", która była
pierwowzorem dla późniejszych stacji typu "Meinz" i
"Mannheim". Tu po raz pierwszy zrezygnowano ze
szkieletowych anten na korzyść mniejszej, zintegrowanej,
parabolicznej anteny o średnicy 3 metrów. W końcu 'Telefunken'
wypuścił prototyp FuMG 39 T, który stał się najbardziej
udaną konstrukcją radaru plot. w II w.św. Jesienią 1939r.
ruszyła seryjna produkcja radaru FuMG 62 "Würzburg",
który wraz ze swymi ulepszonymi wersjami stał się podstawowym
radarem FLAK'u.
Dla podniesienia skuteczności pracy radarów
w wykrywaniu i śledzeniu obcych samolotów zaczęto konstruować
systemy radarowe działające w oparciu o większą liczbę
stacji radarowych. W 1941r. zaczęto eksperymenty z dwoma
stacjami 'Freya'. Obserwacja wyników obu radarów służyła do
naprowadzania nocnych myśliwców na obserwowany/-e samolot/-y
wroga (jeden radar śledził myśliwce, drugi wroga). Metoda ta
nosiła nazwę 'Erstling'. Od 1942r., ten sposób śledzenia
przejęły 'Würzburg' (jak opisane wyżej z rysunkami), a
metoda ta nosiła nazwę 'Himmelbett'.
Później na bazie modelu 'Würzburg D'
zbudowano większy radar - po 'Frei', naszego drugiego bohatera
- 'Würzburg-Riese'. Tu antena miał już średnicę 7,5m. 'W-R'
stawiane były na betonowych, sześciokątnych podstawach, które
właśnie możemy oglądać m.in. przy Ustroniu Morskim. System
radarowy 'W-R' plus 'Freya' był systemem stosowanym przez Niemców
najczęściej.
Niemcy byli autorami również takich radarów
jak gigantyczny Wassermann (antena o wys. 50 m, zasięg do 300
km!), Mammut czy Jagdschloss - ten ostatni wyposażony w
panoramiczny ekran zobrazowania sytuacji powietrznej (tzw. PPI)...
* * *
... no tak. temat ten jest szeroki i by go opisać,
powstać mogłaby całkowicie niezależna strona ale na nasze
potrzeby - by zrozumieć działanie takich stacji ten tekst
powinien być wystarczający. Jeśli kogoś z Was temat ten
zainteresował, zapraszamy do literatury i do netu gdzie również
jest dużo informacji na ten temat ... a potem w teren na
poszukiwania pozostałości po tych strasznie ciekawych urządzeniach
:).
Niestety, jeśli chodzi o niemieckie stacje
radarowe, Polska wydaje się być pustkowiem w porównaniu z
Europą Zachodnią. A co za tym idzie, każde ślady urządzeń
radarowych w naszym kraju wydają się dla nas droższe i
sprawiają niesamowitą satysfakcję :) Ale czy jest to
faktycznie aż takie pustkowie jak się powszechnie sądzi? Ile
takich śladów można odnaleźć dzisiaj? O tym, jak jest
naprawdę, przekonają nas w nieodległej przyszłości nasi trójmiejscy
koledzy - Alkali i Beaviso, których domowe archiwa skrywają
fotki niejednej "krajowej" podstawy W-R, Freyi, a
nawet... Wassermannów!
|
Mapka ta
przedstawiająca rozmieszczenie stacji radarowych i
leichte Flugmelde - Kompanie (mniejsze
kompanie wykrywania i naprowadzania) podlegających pod
Luftwaffe.
Czerwoną kropką zaznaczony kołobrzeski 'Kondor' |
Za informacje
i wszelką pomoc w tym temacie dziękujemy
Beaviso i Alkali !!!
|
Piękny
'W-R' zachowany w Douvres niedaleko Arromanches w
Normandii (FuMG 65) |
|